Dzień w Bratysławie

P1016190

Zostawmy na chwilę szlak sułtański i ze sfery marzeń, i planów przejdźmy do tego co tu i teraz. Bo przecież Gruzja Gruzją, Turcja Turcją, ale to dopiero w połowie lipca. Kupa czasu, która może zostać wykorzystana do ruszenia się zza biurka. No to się ruszyłam. Gdzieś gdzie nigdy mnie nie było, do kraju zupełnie mi nieznanego, a oddalonego ode mnie o jakieś 100 km. Pojechałam w końcu na Słowację.

I wiecie co? Przeżyłam mały zachwyt. Po raz kolejny okazało się, że pogarda do ruszania się tam gdzie jest blisko, jest niczym nieuzasadniona. Miłośnicy sztuki nie muszą od razu pędzić do Paryża – po drodze mają Berlin. Wielbiciele gór może marzą o chodzeniu po Alpach, ale gdzieś bliżej są nasze piękne, północne Karpaty. A z kolei winiarze może i mają ochotę zapuścić się w toskańskie tereny, ale czy na pewno zdają sobie sprawę z istnienia wyśmienitych win Słowacji?

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

6 przemyśleń na temat “Dzień w Bratysławie”

  1. ~Aleex pisze:

    Dzięki za pokazanie Bratysławy. To piękne miasto i uwielbiam się tam włóczyć. A jeśli masz okazję – to wybierz się również do rezerwatu Devinska Kobyla – bardzo blisko, a wiosna i latem jest tam nieziemsko pięknie.

  2. ~Kasia pisze:

    Ciekawe zdjęcia, zastanawia mnie dlaczego przejście tą uliczką przynosi pecha i czy Tobie udało się go uniknąć? Pozdrawiamy :)

    1. Zależna pisze:

      Pech jest związany ze znalezieniem się w pobliżu osoby, która zajmuje się takim zajęciem, jak zabijanie ludzi. Kat jednak w społeczeństwach dawnych był w jakimś stopniu poza społeczeństwem, otaczała go aura złych mocy. Musielibyśmy tu się głębiej zapuścić w antropologię ;)
      Ja po uliczce przeszłam i póki co jest ok. No ale nie jest powiedziane, kiedy ten pech nastąpi.

  3. ~Marcin Nowak pisze:

    Devinska Kobyla koniecznie. Na swoim starym blogu mam z stamtąd foty i wideo
    http://www.youtube.com/watch?v=ixbeN40rTeU

  4. Hej! Rewelacyjny blog! Postanowiłam Cię wyróżnić u siebie na Skośnym okiem. Gratuluję Liebster Award i zapraszam do przekazania pałeczki! :)

  5. ~Podróżnik pisze:

    Witam. Bardzo pięknie pokazana Bratysława w obiektywie. Pomocny i zachęcający tekst. Gratulacje. W marcu zapraszam do oglądnięcia moich zdjęć z Bratysławy na https://www.facebook.com/marcinstrzyz87

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>