Trani – nasze włoskie odkrycie

Trani

Gdybym zaczęła opowiadać o tym, ile razy byłam we Włoszech, ludzie z pewnością wzięliby mnie za zagorzałą wielbicielkę pięknej Italii. No faktycznie: jeszcze jako dziecko byłam na włoskich koloniach, na wycieczce objazdowej po najważniejszych miejscach, kilkukrotnie na nartach we włoskich Alpach. Potem, już na studiach, z plecakiem zjechałam Lacjum i Toskanię, spędziłam długi weekend w Cinque Terre, romantyczny inny weekend w Wenecji, a w końcu chodziłam po górach w okolicach Livigno, spędziłam dwa dni w Mediolanie, a w ciągu ostatniego miesiąca byłam na Sycylii i Sardynii. Innymi słowy, w ciągu ostatniego roku Włochy odwiedziłam 4 razy, a w przeciągu dwóch lat byłam tam siedmiokrotnie.

Wychodzi na to, że mam fioła. Że jestem włoską entuzjastką, że jest to mój ulubiony kraj i prawdopodobnie fantastycznie władam włoskim językiem.

button_czytaj-wiecej

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

Jedno przemyślenie na temat “Trani – nasze włoskie odkrycie”

  1. ~Adam Pistun pisze:

    Gratuluję dobrego smaku. Trani rzeczywiście warto odwiedzić. Wiem bo byłem tam dwa razy, po raz pierwszy w 1997 r. Najciekawsze jest stare miasto z duomo – jednym z najpiękniejszych zabytków architektury romańsko- apulijskiej wpisane na liste Unesco. Trzy kościoły budowane jeden na drugim !
    Kosmopolityczna ludność. Typy germańskie, semickie i włoskie.Zaskoczenie bo im dalej na południe Wloch to lica bardziej smagłe a tu odmiennie. To dlatego,że zasiedlali je kiedyś kupcy żydowscy i Niemcy.No i jadłem tu najlepsze lody we Włoszech. Wiem co mówię bo kraj ten zwiedzałem 10 razy, zawsze po co najmniej 2 tygodnie/ samochodem po Eurocampach/ W tym roku północna Toskania.
    Trani jest w przewodnikach z uwagi na walory turystyczne i unikalną katedrę. Mała baza hotelowa i brak plaży

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>