Sycylia stopem: Castellammare del Golfo przypadkiem

P1015765

To jest relacja ze stopowania przez Sycylię. Jeśli chcesz poczytać o największych atrakcjach Castellammare del Golfo, zajrzyj tutaj.

Kiedy opowiadałyśmy napotkanym później Włochom, które zakątki Sycylii odwiedziłyśmy, na dźwięk nazwy Castellammare del Golfo zawsze reagowali tak samo: zachwytem.

Wszyscy kochają to miejsce. Miejsce w którym znalazłyśmy się zupełnie przez przypadek. Nie planowałyśmy tu się zatrzymać. Nazwa owszem obiła mi się wcześniej o uszy, ale nie myślałam o tym, że muszę Castellammare odwiedzić. Tak więc całkiem przypadkiem trafiłyśmy do przecudnego nadmorskiego miasteczka.

button_czytaj-wiecej

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Agnieszka Ptaszyńska

pisarka podróżnicza
z wykształcenia polonistka, z zamiłowania podróżniczka, wielbicielka włoskiej kawy i dużych psów. Straszna bałaganiara w życiu i na papierze (dysortografka). Promotorka idei odpowiedzialnego podróżowania, którą stara się przekazać na blogu. Zawsze chętnie służy podróżniczą radą. Publikowała na Onecie, w Czasie Kultury i na portalach podróżniczych. A no i napisała przewodnik po Trapani :)

Ostatnie wpisy Agnieszka Ptaszyńska (zobacz wszystkie)

4 przemyślenia na temat “Sycylia stopem: Castellammare del Golfo przypadkiem”

  1. ~Sława pisze:

    Kolejny ciekawy wpis! Ponieważ ludzie mnie często pytają, czy na Sycylii można rozłożyć namiot na dziko, możesz rozwinąć ten temat? Bo na wszelkie pytania o to, czy można polegać na autostopie będę kierować do tego bloga!

    1. Zależna pisze:

      Ujmę to przy okazji następnych notek (prawdopodobnie za dwie notki, ale znając moje rozpisywanie się może i za trzy). Na razie w komentarzu: Rozkładanie namiotu w dzikich miejscach jest nielegalne. My to robiłyśmy, ale pilnowałyśmy się, żeby nikt nas nie widział. No a chyba nie trzeba Cię przekonywać, że widoki z „namiotowego ganku” o poranku są niezastąpione :).

  2. ~Artur pisze:

    Potwierdzam, autostop na Sycylii działa. Raz lepiej, raz gorzej, ale da się. Jeden z uprzejmych kierowców, Antonio, który podwiózł nas z Marsali do Mazary, zaproponował, że oprowadzi nas również po miasteczku, które jest absolutnie przeurocze.

  3. ~Magda pisze:

    Spędziłam w tej miejscowości kilka dni i bardzo mi się podobało. Stare miasto i port jest trochę oddalony od plaży, ale ogólnie miejsce z charakterem. Zdecydowanie dla mnie lepsza opcja niż spędzenie wakacji w Trapani czy nawet San Vito lo Capo. Choć przyznać trzeba że plaża tam jest jeszcze ładniejsza, choć jak dla mnie za duże tłumy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>